Wielki sukces pokazu ogierów ŚOZHK

Śląsko – Opolski Związek Hodowców Koni wyznacza nowe trendy!

Pokaz ogierów hodowlanych stacjonujących na terenie dwóch województw, o rozmaitym przeznaczeniu użytkowym (ujeżdżenie, skoki, zaprzęgi), a przede wszystkim należących do skrajnie różnych ras, poczynając od koni małopolskich, przez rasy szlachetne (polskie i zagraniczne), konie rasy śląskiej na polskich koniach zimnokrwistych kończąc? Pełne trybuny goszczące ok. 500 miłośników jeździectwa? Wspaniała oprawa muzyczna i wizualna, profesjonalne katalogi ogierów przygotowane przez fachową firmę marketingową? Szkolenie z prezentacji ogierów w ręku prowadzone przez zagranicznego specjalistę w przededniu pokazu?

Jeszcze kilka tygodni temu, gdy w czasie spontanicznej rozmowy z dyrektorem Śląsko – Opolskiego Związku Hodowców Koni p. Maciejem Wyszomirskim zrodziła się wizja przeprowadzenia pokazu ogierów w Cichoń Dressage, chyba nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić. Oczywiście mieliśmy wiele ciekawych pomysłów opartych na wieloletnim doświadczeniu pracowników i działaczy ŚOZHK, jak również moich spostrzeżeniach z zagranicznych pokazów ogierów, jednakże jeszcze więcej było obaw…

Przecież od lat słyszymy, że w Polsce się nie da… nie da się hodować, nie da się trenować, nie da się współpracować z PZHK/OZHK, nie da się organizować… Naszą hodowlę koni sportowych, w tym ujeżdżeniowych ogarnął swoisty marazm i brak wiary w sukces, bez której nie da się podążać do przodu… Postanowiliśmy jednak spróbować i już pod koniec 2016 r. na pierwszym spotkaniu organizacyjnym wyznaczyliśmy sobie ambitne cele. Przede wszystkim promocję wydarzenia, zarówno poprzez bezpośrednie kontakty z hodowcami, jak i za pośrednictwem mediów społecznościowych. Po drugie zapewnienie nowej jakości w sferze oprawy wizualnej pokazu, która oparta miała zostać na zachodnich wzorcach. Wreszcie przygotowanie atrakcyjnego dla potencjalnych klientów katalogu ogierów, który stanowić ma przecież wizytówkę naszej hodowli.

Efekt po dwóch miesiącach wytężonej pracy, wykonanej przede wszystkim przez pracowników biura ŚOZHK, przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Na liście zgłoszonych ogierów pojawiło się 30 reproduktorów, których pochodzenie zapowiadało swoisty festiwal różnorodności. Wspaniale było, prowadząc delikatnego Fürst Sava, mijać się w hali rozprężeniowej z ważącym ponad 1 tonę polskim koniem zimnokrwistym. Wspaniale było obserwować świetnie ruszające się konie rasy śląskiej, dające w ruchu luzem upust swojej niesamowitej sile i energii, czy też oglądać wysokiej jakości ogiery skokowe wpierw w korytarzu a następnie pod siodłem. A najwspanialej było czynić to w towarzystwie 500 miłośników jeździectwa zasiadających na trybunach, żywiołowo reagujących na prezentowane konie i tworzących wspaniałą atmosferę!

Sukces zorganizowanego 18 lutego pokazu powinien być dla wszystkich przykładem tego, że w Polsce też można – wszak nawet wśród publiczności dało się usłyszeć głosy zaskoczenia tym, że w sobotnie popołudnie w jednym miejscu potrafiło zgromadzić się tyle osób związanych z hodowlą i jeździectwem! Powinien być też przykładem tego, że nie można tylko żyć marzeniami o doganianiu zachodniego poziomu hodowli czy organizacji wydarzeń hodowlanych, ale trzeba te marzenia realizować!
W Radzionkowie, dzięki wierze w sukces i dążeniu do realizacji innowacyjnych pomysłów, ŚOZHK wyznaczył nowe trendy w dziedzinie organizacji pokazów ogierów, a także w zakresie współpracy z podmiotami prywatnymi, którą ja ze swojej perspektywy oceniam jako wyjątkowo udaną.
Kończąc pragnę serdecznie podziękować:
– wszystkim pracownikom i działaczom ŚOZHK, za ciężką pracę, cierpliwość i udzielony nam kredyt zaufania;
– Helgstrand Dressage z Thomasem Sigtenbjerggaardem na czele, za wsparcie udzielane za naszym pośrednictwem polskiej hodowli, m.in. poprzez motywowanie do wyznaczania sobie ambitnych celów, oraz pomoc w przygotowaniu pokazu (thanks Thomas!)
– rozety.pl, za przepiękne flot’s, które dodawały powagi całemu wydarzeniu;
– właścicielom i prezenterom ogierów, za współpracę i świetną atmosferę na „zapleczu”;
– a przede wszystkim publiczności oraz tym, którzy pokaz śledzili on – line oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych – za wszystkie uśmiechy i dobre słowa, które świadczą o tym, że było warto 🙂

Mateusz Cichoń